Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

"Nie śpijmy..." - XXXIII niedz. zwykła

17.11.2017 Prugar Andrzej

„Mam nadzieję, że po tym ziemskim wygnaniu pójdę radować się z Tobą w Ojczyźnie; nie chcę jednak zbierać zasług na Niebo, chcę pracować jedynie z Miłości ku Tobie... Pod wieczór życia stanę przed Tobą z pustymi rękoma, bo nie proszę Cię, Panie, byś liczył moje uczynki. Wszelka nasza sprawiedliwość jest skażona w Twoich oczach. Pragnę więc przyodziać się Twoją własną Sprawiedliwością i jako dar Twojej Miłości otrzymać wieczne posiadanie Ciebie samego…” (Św. Teresa od Dzieciątka Jezus)

„Nierówność między nami a Bogiem jest niezmierna” - tak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego, dlatego w ścisłym znaczeniu trudno mówić o zasłudze przed Bogiem czy zapłacie za dobro, które człowiek czyni w życiu. „Zasługa człowieka u Boga w życiu chrześcijańskim wynika z tego, że Bóg w sposób dobrowolny postanowił włączyć człowieka w dzieło swojej łaski. Ojcowskie działanie Boga jest pierwsze dzięki Jego poruszeniu; wolne działanie człowieka jest wtórne jako jego współpraca, tak że zasługi dobrych uczynków powinny być przypisane najpierw łasce Bożej, a dopiero potem wiernemu. Zasługa człowieka powraca zatem do Boga, odkąd jego dobre uczynki mają swoje źródło w Chrystusie z natchnień i pomocy Ducha Świętego” (pp. 2006-2008).

Pomnaża więc Boże dary  ten, kto jest zakorzeniony, zjednoczony z Bogiem i odpowiada na Jego miłość jak to wypowiedziała św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Teresa nie żyła w lęku przed Bogiem, nie zakopała powołania zakonnego, nie biegła też w wyścigu „a ja zrobię więcej niż drugi”, nie była również bierna i bezczynna w życiu, ponieważ była wpatrzona w sposób w jaki Jezus żył. Oddała się cała Bogu i czyniła to, co Duch Święty w posłuszeństwie zakonnym i codzienności wskazywał. Tak służyła siostrom w klasztorze i Kościołowi. Mała, słaba, krótko żyjąca, a życie piękne. Owszem zaryzykowała, „puściła w obieg” dobro, jakim jest talent czasu i miłości w zwyczajnej codzienności. Ale czy nie tego właśnie chce Bóg wobec każdego? (Mt 25,14-30).

Miłość Boga „została dana jednostronnie i nie domaga się niczego w zamian, miłość ta rozpala serca tak bardzo, że jeśli ktoś jej doświadczy, to czuje się wezwanym, aby ją odwzajemnić pomimo własnych ograniczeń i grzechów… miłosierdzie, które wypływa z serca Trójcy Świętej, może dotrzeć i poruszyć nasze życie, wzniecając współczucie oraz angażując nas w dzieła miłosierdzia” (Papież Franciszek, Orędzie na I wiatowy Dzień Ubogich, 19 XI 2017).

Biblijna, dzielna niewiasta jest pochwalona za czyny codzienności względem swoich bliskich, ale i nieznanych-najsłabszych; te same ręce, które obejmują męża i trzymają starannie kądziel oraz wrzeciono, potrafią dokładnie rozdzielać len od wełny, jednocześnie otwierają się dla ubogiego i nędzarza. Jej życie jest cenniejsze od najdroższych pereł (por. Prz 31,10-13.19-20.30-31).

To może się wydawać „mało” i „niewiele”, ale właśnie za to Pan, który będzie się rozliczał z każdym z nas, daje nagrodę - radość, w której sam żyje: „Byłeś wierny w małych rzeczach… byłeś wierny w niewielu rzeczach… wejdź do radości swego Pana” (Mt 25, 21.23).  

Jak więc rozumieć mamy św. Pawła, który wzywa synów światłości i synów dnia: „Nie śpijmy…” (1 Tes 5, 5-6)? Jesteśmy synami światła i dnia, ponieważ Bóg jest światłością, Jezus Światłością świata, a Duch Święty jest jak ogień! Jestem ochrzczony, należę do Trójcy Świętej dzień i noc - cały czas. Nie zbieram zasług i nie kupuję sobie nieba, ale odpowiadam miłością na Miłość, którą jestem „zalany” jak światłem. Każdy czyn i każda chwila może być przeżyta bardziej czy mniej z miłością lub w egoizmie. Modlący się i trzeźwo myślący chrześcijanin wie, co ma uczynić w danej chwili.

Czekam na powtórne przyjście Pana i „nie śpię” czyli nie przestaję modlić się i dziękować za miłość Trójcy Świętej do mnie, „nie śpię”, bo odkrywam, że mam wszystko, co konieczne i co potrzebne, aby żyć w świetle. Uciekam od lenistwa i marnotrawienia czasu, „szukania tego, co jedynie dla mnie dogodne”. Kocham codzienność, bo w niej ukrytych jest wiele drogocennych pereł, które trzeba wyłowić i podarować innym.  

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij