Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Kraków. Ostatnia droga o. Piotra Kycia

10.10.2017 Sekretariat Misyjny

Sekretariat Misyjny | Sekretariat Misyjny

W poniedziałek 9 października 2017 r. w Krakowie, otoczony tłumem współbraci, rodziny, przyjaciół, studentów i wychowanków, ś.p. o. Piotr Kyć odbył swoją ostatnią ziemską drogę.

Tuż po godzinie 9:00 w Kaplicy Męki Pańskiej w Bazylice św. Franciszka z Asyżu przy trumnie o. Piotra zgromadzili się spływowicze, którzy modlili się Różańcem w intencji zmarłego. Po godzinie 10:00 bracia przenieśli uroczyście doczesne szczątki zmarłego współbrata przed ołtarz główny. Następnie wszyscy zgromadzeni modlili się Koronką do Bożego Miłosierdzia. O godzinie 11:00 odbyła się Msza Święta pogrzebowa, której przewodniczył o. bp Edward Kawa ze Lwowa, a kazanie wspominające ś.p. o. Piotra wygłosił prowincjał o. Marian Gołąb. Po Eucharystii tłumy wiernych towarzyszyły trumnie Zmarłego Ojca w ostatniej drodze ziemskiej. O. Piotr Kyć został pochowany na cmentarzu Najświętszego Salwatora w Krakowie.

 

fot. br. Tadeusz Wnęk

Dzień pogrzebu o. Piotra pełen był pięknych wspomnień związanych z ukochanym i drogim nam Zmarłym. Poniżej publikujemy kilka z nich, które wygłoszone były na koniec Mszy Świętej pogrzebowej.

(ak)

***

Wiadomość o śmierci o. dra Piotra Stanisława Kycia, wieloletniego, cenionego wykładowcy Wydziału Filozofii KUL, a także wychowawcy i wielkiego przyjaciela studentów, przyjęliśmy ze smutkiem, ale i z chrześcijańską nadzieją. W imieniu społeczności wydziału przesyłam wyrazy współczucia i zapewnienie o modlitwie za śp. o. Piotra. Wielu absolwentów wydziału zawdzięcza o. Piotrowi bardzo wiele. (...) Niech Pan Bóg, Dawca Życia, będzie dla o. Piotra wieczną nagrodą. Niech odpoczywa w Pokoju...

Dziekan Wydziału Filozofii KUL dr hab. Monika Walczak

***

Wsławiony bądź o Panie nasz, za dar życia, powołania, i postawienia na naszej drodze czcigodnego kapłana, franciszkanina, misjonarza i naszego wielkiego Przyjaciela, towarzysza naszych dróg.

Kochany Ojcze,

Naszej wielopokoleniowej, wielopowołaniowej rodziny spływowej bez granic, złączonej więzami przyjaźni... Nasz Nauczycielu i Wychowawco w niezwykłej szkole życia, w duszpasterstwie na wodzie, kapłanie mocno dążący do świętości i świadectwem całego swojego życia zachęcający nas do niej... Byłeś naszym przewodnikiem na drodze wypływania na głębie chrześcijaństwa i człowieczeństwa.

My, Spływowicze Wszechczasów chcemy z całą siłą zaświadczyć, że pracowałeś wśród nas nad zbawieniem naszych dusz, młodych dusz. Abyśmy mogli osiągnąć Królestwo Niebieskie, abyśmy byli godni otrzymać nagrodę obiecaną od Boga. Dziękujemy Ojcze Piotrze za ten kajakowy spływ, który był wygraną losu na życiowej naszej karcie. Dziękujemy za Twoją przyjaźń, która nas połączyła i stworzyła wspólnotę. Dziękujemy, że byłeś autorytetem i świadkiem, jak uczyć się i żyć, jak podziwiać i cieszyć się przyrodą i wielbić za to Stwórcę. Dziękujemy, że przygoda na kajakach, nasze spotkania z Panem Bogiem, ze sobą i z przyrodą wlały wiele dobra w nasze życie i środowiska, w których żyjemy.

Dziękujemy za szczęśliwą rękę, błogosławiącą małżeństwa, udzielającą sakramentów i towarzyszącą w ślubach zakonnych. Dziękujemy za modlitwę i wsparcie, zainteresowanie wydarzeniami w naszym życiu, które tak skrzętnie odnotowałeś w swoim kalendarzyku, który tyle nas mieścił, i każdy z nas czuł się w nim ważny, wyjątkowy i nigdy nie pominięty...

***

Nauczycielu Dobry,

mówiłeś za autorem „Nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni Twojego życia”.

Nie zapominamy, Ojcze!

Mówiłeś: "ukształtowaliście mnie przez całe lata, uczyliście mnie modlitwy, to będzie częściowe spłacenie długu wdzięczności, jaki zaciągnąłem wobec was". I dalej: "Pan daje mi nowych, prawdziwych przyjaciół, do ostatniej chwili. Jaki Pan jest dobry dla mnie i dla wszystkich!"

Dziękujemy Panu za Ciebie, Ojcze, za rzeki, jeziora i góry. Za krzyż z wioseł. Za ołtarz z kajaka. Za to, że była stodoła, która chroniła nas przed deszczem i upalnym słońcem (...) i za przyjaciół i za to, że gdy proza życia zaboli, możemy wrócić do tych pięknych chwil odpoczynku, w gronie bliskich z przyrodą jak św. Franciszek, z Bogiem jak św. Franciszek... Poeta mówi: "W letni, mglisty poranek o wschodzie, w młode ręce wzięliśmy wiosła. Czy pamiętasz, jak cicho te łodzie, jak łagodnie rzeka je niosła?"

Drogi Ojcze,

a my "jutro popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki, pokłonimy się nowym brzegom, odkryjemy nowe zatoki." Bóg zapłać za wszystko!

Do zobaczenia!



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij